Pierwsza edycja zimowego Chudego za nami!


Jeeest! Zrealizowaliśmy plan zaproszenia Was do Sopotni Wielkiej i pokazania jednej z najpiękniejszych części Beskidu Żywieckiego! Olbrzymie gratulacje dla wszystkich, którzy byli z nami dzisiaj na trasie! Naprawdę – szacunek! 

Odkąd w naszych głowach pojawił się pomysł zimowej edycji Chudego, wiedzieliśmy, że będzie to wyzwanie. Pytanie brzmiało: jak duże? Co tu dużo gadać – było cudownie zimowo, choć mało biegowo. Mieliście okazję przekonać się, że góry zimą to zupełnie inna bajka. To przygoda, która zapada w pamięć na długie miesiące i którą po latach wspomina się z łezką w oku. Dziękujemy, że nam zaufaliście. Dziękujemy za rozsądne podejście do tematu wyposażenia obowiązkowego. Dziękujemy za każdy uśmiech, dobre słowo, ale także za każdy grymas na trasie.

Do mety dotarło 147 osób, a naszybszym okazał się Marcin Kubica:

Jeszcze przedwczoraj miałem nadzieję, że warunki pozwolą na walkę o jakiś konkretny wynik. Jednak wczorajszy dzień, a szczególnie dzisiejszy poranek i podróż na start biegu diametralnie zmieniły moje nastawienie. Już na pierwszych kilometrach wiedziałem, że będzie ciężko i że trzeba myśleć przede wszystkim o bezpiecznym dotarciu do mety, bez szaleństw. Na Rysiance, czyli pierwszym punkcie kontrolnym, mówiłem chłopakom z ekipy organizacyjnej, że trzeba skrócić trasę, bo miałem przeświadczenie, że szczególnie niebezpiecznie może być dla najwolniejszych zawodników, którzy spędza na trasie najwięcej czasu – relacjonuje Marcin Kubica. – Jak się okazało najtrudniejszy fragment nie był wcale stromy. Był w zasadzie płaski, ale z grubą warstwą śniegu, zasp, w których się zapadaliśmy. Trudne warunki nie przeszkodziły mi w tym, by się dobrze bawić, a szczególnie cieszę się, że była ze mną rodzina. W tym sezonie nie będą mieli zbyt wielu okazji, by mnie dopingować na zawodach, a bardzo to lubią, więc to dla mnie dużo znaczy, że mogłem dzisiaj pościgać się z ich wsparciem. Są dla mnie dużą motywacją.

Drugie miejsce w pierwszej edycji Zimowego Chudego Wawrzyńca zajął Szymon Biel z Żywca (czas 2:17:27), a trzeci był Grzegorz Szczechla z Ustronia (2:22:20).

Najszybszą z kobiet okazała się triathlonistka – Anna Halska z Cieszyna. Jej wynik to 2:44:47.

Nie spodziewałam się łatwych zawodów. Bieganie zimą w górach jest wymagające i z takim nastawieniem zapisałam się na ten bieg. Jak się okazało najwięcej kłopotu przysporzył mi dzisiaj ostatni, długi i stromy zbieg do mety – mówiła po zawodach zwyciężczyni. – Nie jestem biegaczką górską, ale w tym sezonie planuję pojawić się na kilku imprezach, bo bardzo lubię atmosferę towarzyszącą imprezom biegowym – dodała.

Drugie miejsce wywalczyła Beata Boruszewska z Siemianowic Śląskich (3:05:14), a trzecia była Renata Szwed z Czechowic-Dziedzic (3:07:24).

Pełne wyniki znajdziecie tutaj. Koniecznie zerknijcie też na galerie zdjęć.

Dziękujemy za wsparcie i pomoc w organizacji markom inov-8 Polska oraz Garmin, a także Gminie Jeleśnia i Ośrodkowi Górskiemu „Kordon” w Sopotni Wielkiej.