Książki od Galaktyki w konkursie podczas zakończenia Chudego Wawrzyńca


Książki od Galaktyki

Jak co roku, w konkursie podczas zakończenia Chudego Wawrzyńca w sobotę wieczorem, 8 sierpnia, będzie można wygrać książki od Wydawnictwa Galaktyka. W tym roku do puli nagród trafiły tytuły: „Szczęśliwi biegają ultra”, „Kobieta w biegu”, „50 maratonów w 50 dni” i „Biegacz niezłomny”.

„Szczęśliwi biegają ultra” to nasze dziecko. Powstało w listopadzie 2014 roku w Boulder w Kolorado, dojrzewało do maja 2015 roku, gdy ujrzało światło dzienne i otrzymało wiele pozytywnych recenzji. To książka o pasji do biegania na najdłuższych dystansach, w górach, w najprawdziwszych krzakach, po pachy w błocie albo w największej spiekocie. O łączeniu tej pasji z życiem codziennym, poszukiwaniu możliwości życia z tego, co nas najbardziej kręci. Opowiadamy w niej historie swoje i wielu postaci z polskiej i zagranicznej sceny ultra. Znajdziecie opowieść o Maćku Więcku i jego biegu przez Główny Szlak Beskidzki, o Agnieszce Korpal – dziewczynie o głowie pełnej biegowej i przygodowej fantazji, o Darku Strychalskim – mocarzu o psychice z najtwardszej stali, który pokonał w ubiegłym roku trasę Badwater Ultramarathon i wielu innych. Wszystkie wymienione powyżej osoby można było w ubiegłych latach spotkać na trasie Chudego Wawrzyńca. Mamy nadzieję, że będą na nią wracać, jako nasi goście i przyjaciele. Jeśli napisana przez nas historia jeszcze nie wpadła Wam w ręce – zostańcie na zakończeniu, uhonorujcie najlepszych wymiataczy z podium brawami i weźcie udział w prostym konkursie wiedzy o regionie i Chudym Wawrzyńcu.

Transalpine

Przeczytaj recenzję książki: „Biegacz niezłomny” na magazynbieganie.pl, oto jej fragment:

Ja miałem sporo przyjemności w lekturze, ponieważ od dawna bawię się techniką biegową i treningiem ogólnorozwojowym. W bardzo wielu aspektach się zgadzam. Problemem amatorów w dużej mierze jest brak siły i szybkości na 5 czy 10 km, a nie wytrzymałości. Jeśli staramy się o zejście poniżej 4 godzin w maratonie, to bieganie długo i daleko na niewiele się zda, a może przyczynić się do wielu kontuzji. Z kolei MacKenzie nie namawia do chwytania się od razu za ogromne sztangi. Raczej skupia się na dokładności ruchu. Pilnuje by kolana nie szły do środka, by włączać do akcji mięśnie pośladkowe, by trzymać wyprostowaną sylwetkę bez załamanych bioder. Widać, że jego ćwiczenia dokądś prowadzą, czego nie da się powiedzieć o miałkich rozdzialikach ogólnorozwojowych wprowadzanych do książek przez wielu autorów, na zasadzie: „Bo by się przydało”. A między wierszami czytasz, że autor raczej unika skłonów czy przysiadów.

Biegacz niezłomny okładka

Przeczytaj recenzję książki „Kobieta w biegu” na magazynbieganie.pl, oto jej fragment:

Poczucie obowiązku bycia dobrą gospodynią jest w damskiej części społeczeństwa tak silne, że wiele kobiet odmawia sobie samorealizacji na innych polach niż zawodowe czy macierzyńskie. Wiem, że coraz więcej kobiet to zmienia i to wielka radość. Nie mam żalu do tych, które zdecydowały, że ich życiową misją będzie wychowanie super dzieciaków i w tym właśnie chcą się realizować. Super! Raczej nie potrafię zrozumieć tych, które mówią: „Ja też bym chciała, a nie mogę bo dzieci” itd. Najgorzej jest jak na moje próby zachęcania żeby owa pani poszukała sobie hobby (bo przecież nikt nie mówi, że to musi być bieganie), słyszę w odpowiedzi: „Będziesz miała dzieci to zobaczysz jak to jest”. Z tym argumentem dyskutować nie mogę, to rzecz oczywista. Nie mam dzieci. Nie wiem jak to jest. Ale Kasia Żbikowska-Jusis ma i wie. I chwała jej za to, że napisała tę książkę. Szczerzę się z nieopisanej radości gdy czytam o bałaganie w domu Kasi, nad którym przechodzi śmiało i bez nadmiernych wyrzutów sumienia by założyć biegowe buty. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Ale zawsze sobie z mężem powtarzamy, że w Wikipedii nie ma wpisów o ludziach, którzy mieli perfekcyjnie wysprzątane mieszkanie.

!!!_Kobieta_w_bieg